środa, 24 stycznia 2018

Footwork Raport 2018 / Wywiad z Pawłem (Paide) Dunajko / vol. 2 - outlines


W pierwszej części Footwork Raport 2018 Paweł (Paide) Dunajko opowiadał o historii i aktualnej kondycji rodzimej sceny footwork / juke. W tej części rozmowy opowie o działalności swojego labelu outlines, w którym od 2016 ukazuje się awangardowa elektronika inspirowana footworkiem i tempem 160 BPM. Jak dowiecie się z rozmowy inicjatywę Pawła cechuje niesłychana spójność koncepcji i imponująca dyscyplina formalna. Na koniec zaś czeka na was krótki opis (mojego autorstwa) dotychczasowych wydawnictw z katalogu outlines.

Porozmawiajmy teraz o twojej inicjatywie outlines. Już nazwa twojego labelu mówi wiele o charakterze wydawanej w niej muzyki. Czy zechciałbyś scharakteryzować, jaka idea przyświeca outlines?

PD - outlines zrodziło się z potrzeby poszukiwania nowych rozwiązań dla mnie jako promotora i wydawcy footworka. Punktem wyjścia stało się pytanie, czy footwork można zredukować do kilku podstawowych warstw, które zapętlone mogłyby płynąć niezmiennie w nieskończoność. Ważnym źródłem inspiracji dla tej metody oraz wyboru nazwy dla serii była płyta „Klick” Thomasa Brinkmanna, który nacinając rowki płyt winylowych, stworzył endless groove’y stanowiące główną oś dla swoich utworów. Dzięki temu zabiegowi poszczególne groove’y z serii i kliki z płyty Brinkmanna można odbierać jako struktury niepełne, które potencjalnie dopiero mogą stworzyć coś większego i bardziej konkretnego, ale równocześnie są już formami domkniętymi. Integralnym uzupełnieniem muzyki w outlines jest oprawa graficzna i współpraca z Iwoną Jarosz. Iwona idealnie oddaje zredukowany i jednocześnie dynamiczny charakter groove’ów swoimi projektami okładek.

Jak ten stosunkowo progresywny gatunek sprawdza się na kasecie magnetofonowej. Czy taśma uwypukla jakieś właściwości tej muzyki?

PD - No właśnie ten gatunek ze względu na swoją historię nie jest aż tak progresywny jakby się mogło wydawać. Footwork jest być może ostatnim gatunkiem muzycznym powiązanym bezpośrednio z erą sprzed internetu, stąd gesty jego twórców są tak naturalne i szczere, bo pozbawione śladów cyfrowej estetyzacji i jej artefaktów. Z kolei taśma uwypukla pewien fakt z historii footworka, o którym już jakiś czas temu wspominałem przy okazji rozmowy z Krzyśkiem Kwiatkowskim. Chciałem w luźny sposób odwołać się do tradycji z początku lat 90. i czasu, kiedy najważniejsi DJ’e ghetto house’owi (protoplaści mającego się pojawić kilka lat później footworka) sprzedawali na kasetach miksy ze swoimi (ale nie tylko) numerami na kolorowych kasetach. W zasadzie, poza imprezami i audycjami w radiu, tylko za sprawą tego nośnika można było usłyszeć swoich ulubionych producentów i ich najnowsze numery. Innym ważnym dla mnie aspektem, dla którego zdecydowałem się na kasety, jest starzenie się nośnika, skazanego na zużywanie się, dzięki czemu nagrana muzyka zmienia swoje brzmienie. Za sprawą „jednorazowego, które staje się powtarzalne”, możemy doświadczyć tej wyjątkowej i nieuchwytnej w długim procesie zmiany.

Wydawnictwa outlines są bardzo mocno zunifikowane. Począwszy od nośnika, przez liczbę tracków, określony czas kompozycji, a skończywszy na serii okładek. Skąd takie przywiązanie do formatu?

PD - Niewykluczone, że jest to pozostałość po moich wcześniejszych zainteresowaniach poezją konkretną, liberaturą, partyturami graficznymi i zamiłowaniu do łączenia różnych aspektów i mediów w jedną wielowątkową całość. Kaseta jest nośnikiem reprezentującym footworkową tradycję i przywołaniem analogowości lat 90., z kolei wybór długości utworów był próbą stworzenia kontinuum, w którym można by wydostać esencję powtarzalności z tej często gęstej, rozedrganej i chaotycznej muzyki. Klasyczne utwory footworkowe potrafiły być bardzo krótkie i trwać nawet kilkadziesiąt sekund.

Jeśli chodzi o repertuar, zdaje się, że również on jest mocno skonceptualizowany. Świadczy o tym choćby podział na cykle.

PD - Repertuar jest podyktowany chęcią poszukiwania nowych rozwiązań dla footworka i 160 BPMów. Ponieważ moje zainteresowania muzyczne wybiegają daleko poza Chicago i bardzo się różnicują, to chciałbym te moje fascynacje w outlines zaszczepić. Cykle są poniekąd wyrazem tego co mnie w muzyce inspiruje i próbą przeniesienia tego w footworkową przestrzeń. Jestem ogromnym fanem clicks n cuts, uwielbiam dub techno, awangardę, dźwiękowe rzeźby Marka Fella i SND, przedstawicieli algorave i wielu innych wciąż aktualizujących się wątków, które mam nadzieję uda mi się w outlines jakoś zapośredniczyć.

Jeden z cyklów jest zadedykowany kobietom nagrywającym footwork? outlines jest w Polsce chyba jedynym wydawnictwem muzycznym, które swoją działalnością wprowadza w życie parytet płci? Jednocześnie nie można zakwestionować wartości artystycznej, bo odnoszę wrażenie, że w 2017 to właśnie kobiety nadawały rozmachu temu gatunkowi? Przy okazji, czy w Polsce są dziewczyny nagrywające footwork / juke?

PD - Nie chciałbym dodtawiać do swojej serii jakiejś ideologii. Chciałem po prostu, na tyle na ile mogę, pomóc w promowaniu tzw. parytetu. Jednak życzyłbym sobie i nam wszystkim takich czasów, w których nie trzeba by aż tak wyraźnie akcentować danej cechy człowieka i moglibyśmy traktować takie działanie jako coś naturalnego; i tak też staram się moją decyzję postrzegać.

Faktycznie bardzo celnie zdiagnozowałeś to, co działo się w ubiegłym roku z footworkiem. Jlin i Jana Rush bardzo mocno odcisnęły swoje piętno na tym jak footwork, jako muzyka, jest obecnie odbierany na świecie. Jeśli prześledzimy historię footworka, to miejsce kobiet w jego rozwoju możemy ograniczyć w zasadzie tylko do tych dwóch producentek, ale i to się na szczęście powoli zmienia i pojawiają się kolejne kobiety (Aylu, Artfruit, Cuenique, Anna Morgan) i serie wydawnicze poświęcone footworkerkom (Femme Fusion).

Jeśli zaś chodzi o pytanie o kobiecy footwork z Polski, to dotychczas swoich sił w tym gatunku próbowała tylko øth, ale od dłuższego czasu nie widzę na jej soundcloudzie żadnych nowych produkcji.

Jak dobierasz artystów do katalogu outlines, jakim kluczem się kierujesz, jakie są genezy współpracy z poszczególnymi producentami i producentkami?


PD - Uwydatnia się tutaj mój zmysł do syntetyzowania różnych zjawisk. Niezależnie od tego, czy pracuję nad gościnnym podcastem, czy też staram się opisywać nowe dla mnie zjawiska muzyczne, zawsze towarzyszy temu pewne wrażenie formułujące się na poziomie ogólności, które z łatwością przypisuję czemuś konkretnemu. Dlatego wybór artystów często jest podyktowany pomysłem na serię, którą chciałbym w danej chwili wydać i tym, czy ich muzyka będzie pasować do tej idei. Chciałbym, aby te wybory były jak najmocniej oderwane od przyjętego schematu dotyczącego postrzegania footworka i tempa 160 bpm. Dlatego staram się, aby zapraszani artyści albo mieli własną indywidualną wizję footworka, albo by potrafili ją w sobie wytworzyć.

Większość dotychczasowych artystów, których wydawałem, miałem przyjemność poznać osobiście. Z Fulltono, CRZKNY’ym i Skip Club’em spotkałem się podczas mojej wizyty w Japonii, w trakcie której odwiedziłem trzy miasta: Tokyo, Hiroshimę i Osakę. Podczas tej wyprawy spotkałem najważniejszych przedstawicieli japońskiej sceny footworkowej i zagrałem z nimi na dwóch imprezach w Tokyo i Osace. Z kolei AGF poznałem podczas wyjazdu na rezydencję na wyspę Hailuoto w ramach projektu Soccos, którym Agee dowodziła. Od tamtego czasu jesteśmy w stałym kontakcie. Niemniej sam pomysł na zaproszenie AGF do współpracy zrodził się w ubiegłym roku.

Plany outlines na 2018 to?

PD - ... kolejne serie i nowi artyści. Mam już w głowie pomysł na dwie z nich i artystów, z którymi chciałbym podjąć współpracę. W międzyczasie finalizuję ostatnią część kobiecej serii groove’a numer 6 z Janą Rush.


przegląd dyskografii outlines wg. 1uchem/1okiem

seria 1



Pierwszą serię w katalogu wrocławskiej oficyny stanowią trzej przedstawiciele japońskiej sceny footworku. Inaugurujący działalność groove 1 doskonale odzwierciedla koncepcję repertuarową labelu, o której wspominał Dunajko; redukcji, repetycji i surowej dynamiki. W przypadku D.J. Fulltono, mamy zatem do czynienia z dwoma dziewięciominutowymi ridimami, o głębokiej basowej podstawie brzmieniowej, minimalistycznej rytmice, przejrzystej architekturze rytmicznej i repetycyjnej, transowej formie. Proste i korzenne zarazem. Groove 2 autorstwa CRZKNY rozwija tę  ascetyczną rytmiczną warstwę wzbogacając ją o zewy, pogłosy, barwy syntezatora i nieliczne tekstury. Całość wydaje się zdecydowanie bardzie frenetyczna i gęsta. Dramaturgia wiedzie te kompozycje wprost do kulminacji, przez co groove 2 sprawdzi się dobrze na parkiecie. Groove 3 w wykonaniu Skip Club Orchestra to pozycja bardziej atmosferyczna, zanurzona głęboko w dubie i przepasana ambientowymi wstęgami. Zagęszczone perkusjonalia o delikatnym, miękkim brzmieniu tkają zwiewną ażurową teksturę wzmacniając kontemplacyjny wymiar nagrania.
 
seria 2



Drugą serię inauguruje argentyńska producentka Aylu. Groove 4 jest dalekim odejściem poza footworkowe ramy, a zarazem błyskotliwą i pełną surrealistycznej fantazji realizacją zainspirowaną tempem 160 BPM. Zamiast masywnych basów, usłyszymy retro arpeggia, zamiast perkusji odgłosy piłeczek ping - pongowych, zamiast synkopujących rytmów, pojedyncze uderzenia i samplowane afrykańskie perkusjonalia. Rwana narracja i zabawa dźwiękiem, elektroakustyka i ornamentujące perkusjonalia, jazzujące wstawki i odzwierzęce odgłosy. Aylu ujmuje radosnym i bezpretensjonalnym podejściem do awangardy, wywołującej uśmiech na twarzy słuchacza. Za groove 5 odpowiedzialna jest AGF jedna z najważniejszych artystek elektronicznych, obecna na eksperymentalnej scenie od początku pierwszej dekady XXI wieku. Niemiecka producentka, proponuje interpretację footworkowej formy zbliżoną wyrazem do nagrań D.J. Fulltono i CRZKNY z pierwszej serii. Punktem wyjścia groove 5 wydaje się być estetyka techno, ciężka i surowa, z wpływami brzmień industrialnych. Brutalistyczne produkcje zostają mocno osadzone w tektonicznym basie poruszając się mozolnym ruchem. Serię zamykać będzie Jana Rush, która podbiła serca nie tylko fanów footworku  ubiegłorocznym albumem „Pariah”. Będzie to zarazem pierwsze wydawnictwo w katalogu outlines, za które odpowiedzialny jest twórca pochodzący z matecznika gatunku - Chicago. Premiera kasety planowana jest na maj 2018.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz