Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wolność. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wolność. Pokaż wszystkie posty

sobota, 27 lutego 2016

Nie ma wolności bez namiętności / Wolność "Wolność"

Skąd jeśli nie z Gdańska - kolebki Solidarności -pochodzić ma wolność? Wiadomo przecież nie od dziś, że nowe idzie od morza. Z ożywczą bryzą, bądź sztormową nawałnicą.

Legendarne są już opowieści o kulturotwórczej roli marynarzy, którzy krzewili muzyczną edukację rodaków w trakcie komunistycznej izolacji. To na pomorzu kontrkulturowy ferment buzował najintensywniej, stając się zarzewiem kolejnych muzycznych rewolucji, czego dowodem może być choćby świetny dokument Yacha Paszkiewicza i Radka Jachimowicza o gdańskiej scenie alternatywnej. Otwartość na nowe muzyczne zjawiska i naturalność z jaką nadmorscy artyści łączyli estetyki i dyscypliny, to również fundament trójmiejskiej sceny yassowej, która w latach 90-tych, obok Bydgoszczy była najważniejszym ośrodkiem niczym nieograniczonej, okołojazzowej improwizacji.

Również z Gdańska pochodzi ... Wolność, zespół, którego repertuar idealnie wpisuje się we wspomniany yassowy kontekst. Grupę tworzy trójka, poszukujących i rozpoznawalnych muzyków: Adam Witkowski (Nagrobki, Gówno, Langfurtka), Wojtek Juchniewicz (Trupa Trupa) i Krzysztof Topolski (Arszyn / Duda, Arszyn), którzy zgodnie z yassowym idiomem stricte rockowe instrumentarium (kolejno: gitara, bas, perkusja) wykorzystują do grania jazzu.

Niby wolność, swoboda i improwizacja, a jednak, muzyka zespołu jest gęsta, zdyscyplinowana i uporządkowana wedle jasno sprecyzowanych reguł. Gwarantem zwartej struktury nagrań jest sekcja dynamiczna Topolski-Juchniewicz. Ich kontaktowa; bardzo bliska co wyraźnie słychać, współpraca nadaje nagraniom grupy wyjątkowo motorycznego charakteru. Krótkie, zapętlone frazy basu i zdyscyplinowana, rytmiczna perkusja wybrzmiewające z wyrazistym nerwem, (w porywach przypominającym współpracę Holgera Czukaya i Jaki Liebzeit'a z Can), tworząc trwałą konstrukcję, na której Witkowski snuje swoje gitarowe narracje. Niestety, dysponując swobodą improwizacji, korzysta z niej zbyt zachowawczo poruszając się między bluesowymi i rockowymi konwencjami gitarowego grania. Dopiero inicjatywa zaproszonych gości przenosi ciężar gatunkowy nagrania w jazzowe ramy. Davis'owska artykulacja Michała Bunio Skroka i kIRk'owa narracja Olgierda Dokalskiego ocieplają ten pozbawiony namiętności materiał, ciepłymi barwami trąbki.

Jednak z narzekaniem na brak emocji warto wstrzymać się do finału płyty i kompozycji "Na targ", w której gra muzyków nabiera brakującej dotąd żarliwości i swobody. Staje się tak głównie za sprawą Topolskiego, który w kulminacyjnych momentach wychodzi poza swój dotychczasowy perkusyjny sznyt, z rozmachem demonstrując figury rytmiczne wyjęte niemal z muzyki afrykańskiej, smakowicie eksponując przy tym brzmienie werbla, momentami przypominającego swą barwą kongi. Wraz z tętniącą basową pętlą Juchniewicza i intensywnie piłowaną gitarą Witkowskiego udaje się Wolności wyzwolić ze wspólnego grania transowy i psychedeliczny rozmach.

W wywiadzie dla portalu "Nowe idzie od morza" Adam Witkowski tak opisuje współpracę w ramach zespołu: "Ja mocno wierzę w ideały, które potrafię równocześnie obśmiać aż do obrzydzenia ich wszystkim w koło. Zespół Wolność jest takim przykładem łączenia biegunów. Gramy muzykę do jakiej się troszkę wstydziliśmy sami przed sobą przyznać. Użyliśmy kliszy zespołu z ery psychodelii i zaczęliśmy grać swoją własną wersję rocka psychodelicznego. Jest to ironiczne, ale bardzo szczere zarazem. " Choć trudno w muzyce Wolności dostrzec jakąkolwiek ironię, zespół z pewnością nie ma powodów do wstydu. Czuć tu nieco zachowawczość i trzymanie na wodzy emocji jednak potencjał, który tkwi w możliwościach instrumentalistów daje powody do optymizmu, co do dalszych poczynań tria. Ostatni utwór na płycie dowodzi, że porzucając sztywną dyscyplinę można osiągnąć prawdziwą artystyczną wolność.

 
WOLNOŚĆ "Wolność"
2016, Kilogram Records