piątek, 30 grudnia 2016

Co kto lubi 2016


Postanowiłem zapytać grupę artystów, producentów, wydawców, kuratorów; ludzi tworzących u podstaw scenę muzyki alternatywnej / eksperymentalnej / awangardowej / niezależnej [niepotrzebne skreślić] w Polsce, o to czego najchętniej słuchali w 2016 roku. Ten plebiscyt w zamierzeniu ma być całkowitym przeciwieństwem dorocznych rankingów. Jedynym kryterium było to aby wybrane wydawnictwa były nagrane przez rodzimych twórców, a ich ilość zawężona do pięciu. Pozostawiłem moim gościom przede wszystkim całkowitą dowolność nie ograniczając ich z żadnej strony. Jeśli chcieli skomentować swój wybór, tak uczynili; jeśli jedynie wymienili płyty to również uszanowałem ich wolę. Jeśli wmieszali w to kilka pozycji z zagranicy nie cenzurowałem. Jeśli podali nieco mniej, lub nieco więcej płyt, nie protestowałem. A jeśli ktoś odmawiał, nie przekonywałem. Ja, zaś z mojej strony nie mam w zamiarze ani komentować poszczególnych wyborów, ani na podstawie wszystkich wysuwać jakichkolwiek ogólnych wniosków (moje podsumowanie w styczniu 2017). Kolejność podanych płyt jest oczywiście zupełnie dowolna.

Oddaje głos moim gościom i dziękuję że zgodzili się wziąć udział w mojej fanaberii.


SUAVAS LEWY (Nasze Nagrania / Dźwięk-Bud / Bogowie)

  • Niebiescy i Kutman „Skrzydło Motyle” (Requiem Rec.) - pomimo tekstów odpoczywam przy tej płycie, 
  • Mutant Goat „Yonder” (Nasze Nagrania) - może mało obiektywne, ale ufam Oli Kozioł, bo jak śpiewa o tęsknocie, przerażeniu czy czułości to cała ona jest wtedy esencją danego stanu.
  • Olgierd Dokalski „Mirza Tarak” (Fundacja Kaisera Soze) -  wielbię trąbkę, która balansuje na granicy stroju (vide Kamil Szuszkiewicz)
  • Remek Hanaj „Nagrania terenowe snów” (Requiem Rec.) - trzeba mieć odwagę by tak elekryfikować tradycję, na przekór purystom.
  • Bartek Kujawski „Daily Bread” (Mik.Musik.!.) -  mógłbym słuchać Embarrassing Illumination non stop :)


GRZEGORZ TYSZKIEWICZ (Bocian Rec.)

Traktuje je poważnie tzn jako muzykę którą są bym wydał gdybym miał możliwości.



RADOSŁAW SIRKO (Audile Snow / Duy Gebord)



WOJCIECH KUCHARCZYK  (Mik.Musik.!.)

Mam dość duży problem, bo nie chcę kłamać. Udawać, że uważam inaczej. Nigdy tego wcześniej nie zrobiłem w żadnym rankingu, ale w tym roku, bezapelacyjnie, wg mnie najlepszą płytą jest wydany przez Mik Musik i BDTA album "Daily Bread" Bartka Kujawskiego. Czyli "moje" wygrywa. To dziwny stan, ale jak wyżej, nie uważam inaczej. Płyta ta bije całą, nie tylko polską konkurencję. Po wydaniu raczej nigdy nie słucham mikowych płyt, ile można, bue, czasem po latach, a od tego co zrobił Bartek się uwolnić nie mogę, muszę sobie czasem włączyć. Nazwijcie mą wypowiedź prywatą, kolesiostwem, mik.nepotyzmem, whatever, totalna muzyka ma gdzieś wszystkie te terminy. A z płyt zupełnie niedocenionych podkreślam tu: Computer Says No "Enfant Terrible" z Pawlacza Perskiego, czyli taki jakby na boku projekt Jakuba Pokorskiego aka Krojca. Szumowe, mocarne, aluminiowe techno, pleśń błyszczącego science-fiction ale i dystopia. Wspaniałe. Wspominam także Mirta w jego różnych wcieleniach, artysta to ciągle mocno niedoceniony, nagrywa w tym kraju najlepsze fieldy na dodatek.

Trzeba też pomyśleć o zmianie systemu, bo niekoniecznie sens leży w płytach, wchodzi nowe pokolenie, które pewnie albumy będzie mieć gdzieś, które spełniać się będzie grając na żywo, będąc w akcji, czy to didżejsko, kuratorsko, czy zupełnie autorsko, a pewnie gdzieś pomiędzy. I tutaj mój głos idzie dla Karoliny Karnacewicz aka DJ Morgiany, która rozkręca się niebywale, zaczyna wpadać na zupełnie oryginalne pomysły, nowe! Oraz Rusałka, czyli Łukasz Warna-Wiesławski, który praktycznie znikąd wyskoczył jako DJ i zaczyna robić sugestywne konstrukcje; zaczynał jako bloger i kurator, a tu nagle taka wolta. Nie podnieciła mnie żadna z tych szeroko omawianych w każdym medium polskich płyt. Być może się skupiłem na czymś innym, wszak tyle w tym roku Mik wydał, że to rozumie się samo przez się, a może poziom ogólny już jest tak wysoki i wyrównany, że ciężko się w tym bez szczególnego, głębokiego wsłuchania odnaleźć? A może jeszcze inaczej? Ale co by nie było - Bartek wygrał. Choć na pewno tego nie chciał.

PS wspomniałbym tu jeszcze Gazawat, z dowolnym zestawem nagrań. Ale to już by była zupełna przesada.


MICHAŁ PORWET (CSW Łaźnia, Zoharum, Kosmodrone)


DAREK PIETRASZEWSKI (Pointless Geometry)

Moje 5 tegorocznych typów. Próbowałem wybrać ze wszystkiego co wyszło w tym roku ale nie dałem rady, wiec ograniczyłem się do muzyki która ukazała się na kasetach, co w zasadzie ze względu na moje "prywatne" zainteresowania wydało mi się naturalnym sposobem na poradzenie sobie z tegoroczna klęską urodzaju


ANTONINA NOWACKA (WIDT / WIO / ANRS / kIRk)

Prawda jest taka, że nie śledziłam tak bardzo tego,co się pojawia nowego, a z tego,co usłyszałam (bardziej na żywo niż na płycie) nic w tym roku niestety nie zrobiło na mnie większego wrażenia. Ta 5 wobec tego, to będą rzeczy, które są moim zdaniem najbardziej wartościowe z tego,co dane mi było usłyszeć:



JOANNA SZUMACHER (Super Label / Kopyta Zła)

To był dobry rok, jeśli chodzi o muzykę. W samej tylko Łodzi odbyło się kilka bardzo ciekawych koncertów, z Domofonem na czele i tym, co się działo w Fabryce Sztuki. Z płyt najbardziej zapamiętałam projekty Wacława Zimpla - jego album „Lines” i projekt LAM. Oprócz Zimpla podobali mi się Bachorze, którzy wydali kasetę w Pawlaczu Perskim. Fajnie brzmi też wspólna płyta Jacka Mazurkiewicza i Mikołaja Trzaski, którą zapowiadał ubiegłoroczny singiel Runo. „Nightly Forester” to właśnie taka muzyka, jakiej mogłam się spodziewać po tym duecie. Sam Trzaska też bardzo ciekawie wypadł w ścieżce dźwiękowej do Wołynia. Muzyka tam jest bardzo smutna i plastyczna. Wymienię też nowy album Lautbilda. Może i wolę  Pawła Kulczyńskiego jako Wilhelm Bras, ale w projekcie Lautbild też tworzy interesujące dźwięki. No i MAAAA. Niby tylko dwa utwory, ale dużo się na „Abhorrence and Dismay” dzieje. Siergiei Hanolainen wrócił do tego projektu po dłuższym czasie. Z różnych powodów sporo słuchałam w tym roku muzyki improwizowanej. Podobały mi się płyty wydane przez Bocian Records, czyli „Schobberdebonk” Terriego Ex i Paala Nilssen-Love i „Fluster” Kaspara Toeplitza w repertuarze Zbigniewa Karkowskiego. Swoje momenty mieli też Crystal Castles, ale tylko pojedyncze utwory i melodie. Flume na Skin też wypadł miło, to właściwie taka miła muzyczka, którą czasem fajnie posłuchać. Jessy Lanza nagrała dobrą popową i elektroniczną płytę „Oh No”, a Resina poleciała u mnie kilkanaście razy. I na zakończenie - Lotto, Makemake, płyta Olgierda Dokalskiego „Dokalski/Cieślak/Steinbrich/Miarczyński” i „Melt” Matsa Gustafssona. Ten ostatni album ukazał się bardzo dawno temu, bo na początku roku, ale energia i siła, jaką muzycy tam zawarli, była niesamowita.


ŁUKASZ DZIEDZIC (John Lake / Galeria Szara)

Tak się składa że polskiej muzyki słucham bardzo wybiórczo i zdecydowanie więcej straszej niż nowszej. Moja lista jest bardzo subiektywna, bo taka chyba być powinna, a większość to dodatkowo płyty moich znajomych. Ja w tym roku nie nagrałem nic,im płyty wyszły znakomicie więc niestety po koleżeńsku muszę je wam polecić:

  • Computer Says No - „Enfant Terrible” (Pawlacz Perski) - takiego gęstego techno po Jakubie Pokorskim się nie spodziewałem a tu proszę - miazga
  • Bartek Kujawski „Daily Bread” (Mik.Musik.!.) - płyta mistrz, to co się tam dzieję ciężko ogarnąć, Bratek nie słyszał OPN ale OPN powinien posłuchać Bartka.
  • Wrong Dials „Unnecessary But True” (Pointless Geometry) - kolejna estetyczna niespodzianka, Rosiński umarł narodził się Wrong Dials, to były głośne urodziny.
  • Lautbild - „Pulsus Frequens” (Mik.Musik.!. / BDTA) - kolejne produkcje Pawła to potwierdzenie faktu, że ta precyzyjna machina do generowania dźwięków jest bezlitosna dla słuchacza - nie można się od niej uwolnić.
  • Joanna Szumacher & Paweł Cieślak "Kopyta zła" (Requiem Rec.) - Kocham ten absurd, zapach stajni i czterokopytne ZŁO.

Poza konkursem

  • Kucharczyk „Brak” (Mik.Musik.!. / BDTA) - absolutny sztos, który kolega Wojtek tak wygenerował ze nie moze go zabraknąć choś miejsca w rankingu brak a koleżeństwo jednak bliskie.
  • RSS B0YS „M0NKYY BL00D”  (Mik.Musik.!.) - RSS na żywo z Brazylii brzmią jakby się tam urodzili. Bez konkurencji dodatkowo split z VENTOLIN em rozbija bank.

BARTEK KUJAWSKI 

Słucham mało nowej muzyki i sam prawie jej w ogóle nie szukam, więc moja wiedza na temat tego, co w tym roku w Polsce było wydane jest bardzo słaba. Żebym coś w ogóle chciał sprawdzić, ktoś musi mi wcisnąć płytę i musi mi się wydawać sympatyczny (bo tak naprawdę sama muzyka jest rzeczą średnio w życiu ważną). Ewentualnie wszyscy znajomi muszą się tym na facebooku jarać.
Nie podałem też EPek swojego brata, choć mnie kusiło, ale to już byłoby przegięcie pałki. Innymi słowy, nie wiem na co komukolwiek taka lista.


MARCIN PRYT (11 / 19 Wiosen / Niebiescy i Kutman / Kosmopolitania)

Cześć, przesyłam swoje ulubione polskie płyty roku, bez kolejności i komentarzy, oprócz może tego jednego, że oprócz Orkiestry Filharmonii Śląskiej to wszystko są moi przyjaciele, koledzy i znajomi i dzięki temu wiem, że włożyli w te płyty całe swoje trzewia i nie ma w nich ani jednej nuty fałszywej i bije z nich pasja, siła, humor , energia i popierdolenie lat dziesiątych XXI wieku.



MICHAŁ SZTUROMSKI (Sowy Polski)



MICHAŁ TUROWSKI (BDTA  / Mazdok / Gazawat / Urok / Mazut)



ROBERT SKRZYŃSKI (Micromelancolié / Urok / ANRS / Radar)



JAKUB POKORSKI (Krojc / Computer Says No)

Wybór pięciu płyt to dość spory problem, bo w 2016 roku tych ciekawych było sporo więcej; udało mi się jednak wybrać 6 pozycji, bez rozróżnienia na płyty i Epki. Po prostu te zapadły mi najbardziej w pamięci i częściej do nich wracam, bez wskazywania kolejności:



TOMEK MIRT (Mirt / saamleng)
  • MAAAA - „Abhorrence And Dismay” (Triangle Records) - Maaaa to jeden, z przynajmniej dwóch, obok Purgist noiseowych projektów działających w Polsce o których powinno być dużo głośniej, tym bardziej, że ich ostatnie wydawnictwa udowadniają, że noise jest tylko początkiem i śmiało wykraczają poza jego ramy. Nie jestem fanem gatunku, ale podobnie jak zeszłoroczne Bleak Prospect Purgist tak i płyta Maaa robią na mnie duże wrażenie.
  • Wolfram - „X” (Monotype Rec.) -  To kolejne wydawnictwo, któremu według mnie nie poświęcono wystarczająco dużo uwagi, trochę prywata, ze względu na moje zaangażowanie w Monotype, ale fanem Dominika jestem znacznie dłużej niż wspieram wytwórnię.
  • Michał Wolski - „La Mer” (Recognition Records) - to jest po prostu bardzo dobry album, który trafia do mnie, ambient miesza się z echami techno w idealnych proporcjach
  • Urok - „Nagawor” (Mozdok), ta płyta jest trochę reprezentantem tego wszystkiego co robią Robert i Michał, łatwo to skwitować nadprodukcją etc., ale w sumie, nawet jeśli nie jestem w stanie przesłuchać każdego z ich nagrań, to totalnie szanuję ich kreatywność i trafiam na dużo rozrzuconych przez nich pereł. Urok jest na pewno jedną z nich.
  • Kucharczyk „Brak” (Mik.Musik.!. / BDTA) - wiem, że to dla niektórych moich znajomych dość kontrowersyjna pozycja, sam musiałem się oswoić z nią trochę, ale finalnie wydaje mi się jedną z najmocniejszych mikowych płyt, to jest totalnie oryginalny koktajl, przekraczanie wielu granic. Wiem, że miało być pięć pozycji, ale muszę przynajmniej dodać.
  • Andrzej Nowak „Cocktail Paint” (DUNNO)
I tak pominąłem kilka płyt, o których, jak sądzę wspomną inni.


SERGIEJ HANOLAINEN (MAAAA / Triangle Records)


RENATA KAMOLA i MARCIN KAMOLA (Fundacja Kaisera Söze)



EMIL MACHERZYŃSKI (Jasień / Palcolor)

Dużo dobrej muzyki wyszło w tym roku, ale zwłaszcza Bartek Kujawski wydaje się tutaj wieść prym w lokalnej walce. „Daily Bread” jest niesamowite i w sumie wymyka się jednoznacznym określeniom skacząc po trance'owych buildupach, tortoise'owych poerkusjach i krzywych, glitchujących IDMach. Na żywo sztos, na płycie szok. Polecam wszystkim.


HUBERT ZEMLER (Zemler / Lam / Shy Albatros)



ARTUR MAĆKOWIAK (Tropy / Wet Music)



MATEUSZ FRANCZAK 



OLGIERD DOKALSKI (Mirza Tarak / Dokalski/Cieślak/Steinbrich/Miarczyński)

Nowej muzyki w tym roku za dużo nie słuchałem. A że słucham głównie muzyki znajomych i przyjaciół to lista wygląda tak a nie inaczej. Do tego dochodzi obowiązkowa Hewra. Kolejność przypadkowa.



PAWEŁ KLIMCZAK (Naphta)


ŁUKASZ KACPERCZYK (Cukier / Modular String Trio)


Tym razem nie słuchałem zbyt dużo, ale te z czystym sumieniem.


JUSTYNA BANASZCZYK (FOQL / Osty)


RAFAŁ IWAŃSKI (Innercity Ensemble / X-NAVI:ET)

Wysyłam listę moich 5 ulubionych płyt roku 2016 - najczęściej ich słuchałem odkąd wpadły w moje ręce (biorąc pod uwagę, że nie miałem na to dużo czasu - wybór mój jest bardzo subiektywny i zapewne dość przypadkowy:

  • Echoes of Yul - „The Healing” (Zoharum) - zaskakująco ciekawy muzycznie i klimatyczny album winylowy, co ciekawe - nie znam innych nagrań tej formacji, nie widziałem koncertów, nie wiem o nich po prostu nic. [płyta ukazała się w 2015, zaś jej winylowa edycja w 2016] (BN)
  • LAM "LAM" (Instant Classic) - dobry klimat, dźwięki, rytmy i melodie, które dobrze weszły mi w uszy w grudniowe mroczne dni, po zmęczeniu graniem jesiennych tras koncertowych; 
  • Remek Hanaj „Nagrania terenowe snów” (Requiem Rec.) - bliska mi wizja muzyki elektroakustycznej, chociaż tu dość silnie bazująca na recyclingu, ale to intrygujący koncept - biorąc też pod uwagę niedawną śmierć mistrza Eugeniusza Rudnika; 
  • ARRM - „ARRM” (Instant Classic) -  grając wspólne koncerty z ARRM miałem możliwość słuchać na żywo ich debiutanckiego materiału i zawsze było to bardzo dobre doświadczenie - album CD daje możliwość ponownego wejścia w ich świat;
  • Jahna/Mazurkiewicz/Buhl „Dźwięki ukryte” (Instant Classic)- jedna z najczęściej słuchanych płyt w tym roku, muzykę tę cenię wysoko nie tylko ze względu, że z takimi  świetnymi jak 2 z tej trójki muzykami gram na co dzień - z Jackiem Buhlem  w Alameda 5, a z Wojtkiem Jachną w Innercity Ensemble oraz  w trio  z Anną Zielińską. Dodam jeszcze, że dość często musiałem słuchać (głównie przed wydaniem, podczas procesu produkcyjnego) płyt Innercity Ensemble „III” oraz X-Navi:Et „Technosis” - i skromnie podsumuję, że są najlepsze w dyskografiach obu projektów muzycznych ;) Rozwój jest nieunikniony.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz