piątek, 24 października 2014

Biało - słodko - gorzki / Asi Mina - "Biało"

W majowym wpisie odnoszącym się do wydanego przez Bôłt zbioru nagrań Mirona Białoszewskiego i współczesnych reinterpretacji tekstów mistrza ("Białoszewski do słuchu") zachęcałem wydawców, aby rozwinąć ten eksperyment zapraszając do interpretacyjnej pracy nad tekstami i taśmami kolejnych artystów. I oto połączoną siłą Bôłt Records i Mik Musik ukazała się właśnie króciutka, 25 minutowa płyta / kaseta Asi Miny "Biało", stanowiąca wspaniały suplement dla wydanego na wiosnę boxu. Materiał ten jest niepodważalnym argumentem, że warto do Białoszewskiego wracać, warto go przytaczać, cytować, interpretować, a nawet remiksować nie narażając przy tym pisarza na śmieszność i wypaczenie jego twórczości.

"Biało" jest - powstałą na bazie tekstów zaczerpniętych z "Szumów, Zlepów, Ciągów" - błyskotliwym i przenikliwym wczytaniem się w słowa pisarza i w to co znajduje się pomiędzy tymi słowami. To dedykacja nasycona dużą wrażliwością na nastrój, emocje i intencje Białoszewskiego. Spojrzenie zarówno na twórczość jak i na osobę autora. Słodko-gorzkie połączenie nadziei i entuzjazmu ze zwątpieniem i zamknięciem przed światem. Joanna Bronisławska (Asi Mina) opisuje to tak : "30 lat temu fascynowała mnie bardziej forma, którą Białoszewski stosuje (...) Teraz widzę inną, bardziej mroczną stronę. Czytam o życiu. O dylematach, pytaniach, strachu, doznawaniu mocnym, głębokim, do bólu. Niemożności nazwania. Osobności. Klaustrofobii bycia w środku samego siebie i wynurzania się stamtąd od czasu do czasu, żeby złapać oddech i podglądnąć świat. Bardziej czuję czy przeczuwam. Dotyka mnie to co pisze Pan Miron." Autorka "Biało" twórczo podeszła zarówno do samego wyboru tekstów jak i do ich interpretacji, choć jej ekspresja jest dość minimalistyczna patrząc zarówno na ilość przytaczanych wersów, jak i na długość samego materiału. Jednak Bronisławska proponując mniej paradoksalnie zyskała więcej, w pełni oddając sedno twórczości pisarza i swojego w tej twórczości odbicia.

 Lapidarność w doborze tekstów nie stanęła bynajmniej na przeszkodzie, aby pokazać bogaty wachlarz ich interpretacji. Pomysły artystki świetnie ze sobą dynamizują i wzajemnie się dopełniają, często w dowcipny sposób. Asi Mina oddaje esencje tekstów Białoszewskiego sięgając m.in. do formy zbliżonej do piosenki aktorskiej, wyraźnie korespondując z charyzmą wokalną Ewy Demarczyk ("No No", "Cudo", Odbicia"). Innym razem artystka zabiegiem edycyjnym wchodzi w wymianę zdań z samym Białoszewskim snując króciutki skecz "Nie wstanie". Następnie sam pisarz pojawia się jako drugi głos i niczym echo z zaświatów dopełnia wokalizy artystki ("Cudo"). Z kolei w "Nic" Asi Mina jednym wersem puentuje dźwiękową impresję, napełniając z pozoru banalną melodyjkę zadumą. Kompozycja "A" to zabieg redukcji tekstu Białoszewskiego od pełnego wersu "A najlepiej mają łysi, nic im nie stoi, nic im nie wisi", aż do głoski "A" ("A" jak Asi Mina?). Dzięki finezyjnemu rozkładowi akcentów i przytomnej intonacji, każde, zredukowane o jedno słowo powtórzenie tekstu nabiera innego znaczenia. W "Nago" artystka dokonuje błyskotliwej ingerencji w tekst pisarza, z dowcipem zamieniając padające w zdaniu słowo "miganie" na wyraźnie słyszalne "mikanie" co oczywiście jest jawnym nawiązaniem do Skoczowskiego labelu prowadzonego przez Wojtka Kucharczyka (prywatnie brata Asi).

Warstwa muzyczna "Biało" jest na wskroś nowoczesna, oparta na zapożyczeniach z muzyki klubowej, szyta grubymi basami syntezatora, a w brzmieniu niedaleka od chropowatych i niepokornych nagrań z Mik Musik. Odnaleźć można tu nawet nawiązania do zimnej fali ("Odbicia"). Całość dopełniają subtelne ozdobniki, w formie ciepłych, szklistych dzwonków i dźwięków przypominających harfę (Björk utkała z nich cały album "Vespertine"), które ubierają kompozycję w liryczny i lekko melancholijny woal. Asi Mina nie ilustruje tekstów Białoszewskiego, a aranżuje interesujący akompaniament do jego słów. W jej wykonaniu muzyka emanuje lekkością i przejrzystością nie zapuszczając się w zbyt zawiłe wątki.

To, zaledwie 25 minutowe wydawnictwo, niezwykle skromne i oszczędne, wręcz skrzy pomysłami Asi, która wchodząc w dialog z Białoszewskim pokazuje go jako zwykłego śmiertelnika, nie zaś ikonę literatury. Nie odbiera przy tym pisarzowi nic z jego unikalnego talentu. Podkreśla za to plastyczność jego tekstów ich żywotność i aktualność. Przede wszystkim jednak, "Biało" jest interpretacją na wskroś przesiąkniętą kobiecością. Interpretacją niezwykle intymną i nastrojową, momentami żartobliwą, częściej jednak popadającą w zadumę.


ASI MINA - "Biało"
2014, Bôłt Records / Mik Musik


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza